iBeacon – czy to ma sens?
- Mickiewicz Copywriter
- 13 lip 2019
- 3 minut(y) czytania
Zaktualizowano: 16 lip 2019
Przywykliśmy już do ciągłej obecności smartfonów w życiu codziennym. Poza podstawowymi funkcjami, urządzenia te oferują szereg aplikacji niezbędnych w pracy bądź dostarczających nam codzienną porcję rozrywki. Od niedawna, dzięki niewielkim urządzeniom zwanym iBeacon, przed nami i naszymi telefonami otwierają się kolejne możliwości.
Tekst na bloga o nowych technologiach

Od zakupów, poprzez kontrolę spóźnień pociągów, po wirtualny dobór odpowiedniej fryzury – potencjał smartfonów wydaje się nie mieć granic. Dzięki wbudowanej funkcji GPS łatwo odnajdziemy drogę w obcym mieście, zlokalizujemy najbliższe muzeum czy metro. Po wejściu do galerii nawigacja nie wskaże nam już jednak eksponatów szczególnie wartych naszej uwagi, ani nie przedstawi ciekawostek dotyczących zbiorów. I tu pojawia się iBeacon.
Jak to działa?
iBeacon to niewielki nadajnik, komunikujący się ze smartfonem, laptopem czy tabletem za pomocą Bluetooth. Protokół stworzony przez Apple i zaprezentowany po raz pierwszy w 2013 roku, został od tego czasu zaimplementowany przez wielu producentów. Nowoczesne smartfony stale przeprowadzają scan przestrzeni w poszukiwaniu sygnału Bluetooth. Jeśli znajdą się w jego zasięgu, aplikacja wygeneruje określoną odpowiedź. Sygnał wysyłany przez Beacon posłużyć może do określenia lokalizacji urządzenia, obserwowania zachowań klientów lub uruchomienia działania opartego na lokalizacji (na przykład zameldowaniu w mediach społecznościowych lub powiadomieniu push).
Wsparcie sprzedaży
Do najbardziej popularnych zastosowań technologii Beacon należy wysyłanie klientom informacji, wspierających sprzedaż. Przykładowo:gdy posiadacz smartfona znajdzie się nieopodal sklepu, otrzyma informację na temat atrakcyjnej promocji, która skłonić go może do wejścia. Podobnie klient obecny w budynku, np. w salonie samochodowym, zbliżając się do określonego modelu auta, otrzyma na swój telefon szczegółowe informacje na temat samochodu bądź atrakcyjną ofertę dostępną jedynie dla osób znajdujących się w ściśle określonej lokalizacji. Zatarain – producent żywności pakowanej – wykorzystał Beacony nie tylko do przedstawiania promocji i punktowego systemu lojalnościowego, ale także zaoferował konsumentom osobistego wirtualnego doradcę zakupowego. Aplikacja pomagała dokonać wyboru osobom znajdującym się w określonej alejce, a także podpowiadała rozmaite przepisy kulinarne z wykorzystaniem produktów firmy.
Nie tylko handel
Możliwości tego niewielkiego urządzenia są ograniczone jedynie wyobraźnią użytkowników. Beacony znajdują zastosowanie zarówno w generowaniu określonych zachowań zakupowych, jak i wspieraniu funkcjonowania rozmaitych instytucji.
Lotnisko w Orlando wykorzystało system połączonych Beaconów do ułatwiania pasażerom odnajdywania drogi do właściwego check-in desku, bramki czy miejsca odbioru bagażu. Sieć wskazująca ponad 1000 punktów znacznie usprawniła pracę lotniska, przez które co roku przewija się przeszło 4 mln pasażerów.
Innym ciekawym pomysłem na Beacony wykazało się studio 20th Century Fox, które podczas promocji filmu X-Men w japońskich kinach, wykorzystało urządzenia do dostarczenia klientom ekskluzywnych informacji i gier związanych z obrazem. Co więcej, technologia iBeacon pożytkowana jest tam nie tylko do przedstawiania atrakcyjnych ofert, ale także na przykład upewniania się, że wszyscy widzowie wyłączyli telefon przed rozpoczęciem seansu.
Ile razy zdarzyło ci się zapomnieć karty pozwalającej na wejście do twojego biura? Co ciekawe, zwykle mamy wówczas ze sobą telefon. Fakt ten wykorzystało kilka amerykańskich biurowców, oferując swoim pracownikom możliwość wejścia do budynku dzięki systemowi Beaconów. Kiedy wyposażony w odpowiednią aplikację telefon znalazł się w zasięgu Beacona, drzwi otwierały się automatycznie.
Bezpieczeństwo beaconów
Jak w przypadku każdej technologii, bezpieczeństwo w dużej mierze zależy od osób administrujących systemem oraz samych użytkowników. Udostępniający Beacony mogą pokusić się o wykorzystanie danych w nieodpowiednich celach, dlatego przed instalacją jakiejkolwiek aplikacji warto zapoznać się z treścią regulaminu. Tak, to zwykle „miliard” stron, a my przecież nie mamy na to czasu… odpowiedzmy sobie jednak na pytanie, co jest dla nas ważniejsze: prywatność i ochrona danych czy tych kilka minut poświęconych na sprawdzenie, na co się właściwie zgadzamy?
Jak widać technologia iBeacon znajduje zastosowanie w najróżniejszych dziedzinach życia. Lokalizacja interesujących użytkownika obiektów, zdobywanie ekskluzywnej oferty ulubionych sklepów czy ułatwienie funkcjonowania na lotniskach i dworcach to zalety, których nie sposób przecenić. Umiejętne korzystanie z urządzeń tego typu może stać się doskonałym narzędziem w rozwijaniu biznesów i ułatwianiu poruszania się w metropoliach zarówno mieszkańcom, jak i turystom. Czy to ma sens? Nam się podoba.



Komentarze